glutenowy sukces i porażka w kolorze baby blue.. czyli utknęłam w macierzyństwie na całego!

Nieprzyzwoita duchota wisząca w powietrzu od kilku, a może już kilkunastu dni, rzuciła się na Búhokida robiąc z niego piszczącego, nie chcącego spać, ani się bawić czorta. Za to ze mnie, zrobiła się desperate houswife, której wszystko leci z rąk, a pranie farbuje się na niebiesko…

Minęło 5 miesięcy od narodzin Búhokida i jestem mamą na całego! Skończyłam pisać tego posta i stwierdziłam, że straszna nuda… ale wokół takich przyziemnych spraw kręci się ostatnio moje życie. Nie narzekam, bo każdy dzień, każda taka sprawa daje mi kupę radochy (no może z wyjątkiem pofarbowanych ciuchów) i dlatego podzielę się za tym co się u mnie dzieje. Może jakaś mama stwierdzi: „O, nie tylko u mnie takie problemy”, albo: „Aha, może i ja tak spróbuję z moim maluchem”, a jeszcze inna czytelniczka stwierdzi: „Dobrze, że to nie mój świat”..

Dobra, żeby nie zrobiło się zbyt depresyjnie.. upały zmobilizowały mnie do tego, by nauczyć Búhokida picia wodę z butelki! I odniosłam sukces! Nie wypija hektolitrów, a woda „zabarwiona” jest soczkiem, ale satysfakcja z tego jak załapał, po tygodniu codziennych prób i kombinacji, była nieziemska! Żeby nie było, nie terroryzowałam dziecka wmuszając mu butlę. Sekret tkwił w tym, aby znaleźć to, co jemu najbardziej odpowiadało. Próbowałam łyżeczką, strzykawką, różnymi rodzajami butelek, ciepłe, zimne, sok z niewielką ilością wody, wodę z niewielką ilością soku, o każdej porze dnia, na rękach, na foteliku, na kanapie… i tak, Búhokid dał mi do zrozumienia, że napój musi być ciepły, soku nie może być za dużo, ze smoczka nie może za szybko płynąć i musi mu się chcieć pić 🙂

Na szczęście z glutenem poszło dużo lepiej:) Pisklak od razu polubił kaszkę mannę i może ona być w każdej postaci:) Z mlekiem, z deserkiem, tylko na wodzie (gęsta lub rzadka), byle zostało podane łyżeczką, bo z butli za ciężko się pije.. nie dziwie mu się!

Búhokid je brzoskwinię

Czuję, że wprowadzanie pokarmów jest nowym ciekawym wyzwaniem i mam nadzieję, że dla wszystkich będzie frajdą. Mam nadzieję, że uda się zaszczepić w Búhokidzie zainteresowanie smakami i różnymi potrawami. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi metoda BLW, którą postanowiliśmy zastosować. Macie jakieś doświadczenia?

Postaram się zdawać relacje z postępów, lub ich braku – trzymajcie kciuki!

Na koniec dobra rada: nie wrzucajcie do pralki granatowych ciuchów z błękitno-białymi, czy granatowo-białymi bo wszystko będzie błęknitno-błekitne lub granatowo..błękitne. Baby blue love 😛

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s