„bo Cię tu zostawię” czyli wspomnieniowo-wychowawcze rozważania

Co prawda minął tydzień od naszego powrotu z urlopu i mimo, iż wiele się wydarzyło, to wspomnienia nadal są dość świeże. Może dlatego, że wychowawcze rozkminy mnie nie opuszczają i w głowie analizuję sobie obserwacje wszech..rodzicielskie. Stąd, pojawiły się we wspomnieniach dwie sytuacje, bardzo do siebie kontrastowe, którymi się podzielę.

Podczas posiadówy grillowej na zacisznej działce Dżejdżejów w Gdyni, byłam świadkiem pewnej sytuacji pomiędzy Dżejdżejką, a jej starszą pociechą, bardzo bystrą i inteligentną niespełna trzylatką. Mała bujała/rzucała się zabawowo na krześle. Mama zwróciła się do niej z ostrzeżeniem, żeby uważała, bo może się przewrócić. Trzylatka patrząc mamie w oczy wysłuchała, zakodowała, i postanowiła bawić się dalej w ten sposób. Po około 3 minutach stało się tak jak przeczuwała mama. No i bęc, i płacz, i do mamy. I tutaj stało się coś bardzo fajnego. Mama przytuliła, ucałowała i powiedział, żeby malutka się nie martwiła, bo ból minie tak jak wiele rzeczy przemija… i tyle. Żadnego „a nie mówiłam”, „trzeba było słuchać mamy”, „sama jesteś sobie winna” etc. Mama wiedziała, że ostrzegła, wypełniając swój matczyny obowiązek, kierując się opiekuńczym instynktem. Zachowała się dokładnie tak jak matka powinna, a przy tym nie pokazała swej wyższości nad swą pociechą, bo wie że jej dziecko rozumie co się stało i samo wyciągnie z tego wnioski. Być może to taka błahostka, ale naprawdę wiele mam zachowuje się zupełnie inaczej.

I tutaj wspomniany kontrast – krótka historia ze szpitala: mama z 4,5 letnią córką, która już czuła się dobrze i po przyjęciu ostatniej kroplówki miała wyjść ze szpitala. Dziecko nie mogło się już doczekać tego momentu, więc zaczęło się ekscytować, pakować, wręcz niecierpliwić, ale dalekie było od przesady. Mama jednak wiedząc jak nielubiany jest przez dziecko szpital, a chcąc aby siedziało spokojnie powiedziała: „bądź grzeczna, albo Cię tu zostawię”… Nie mogę sobie nawet wyobrazić co się musiało dziać w głowie tej dziewczynki. Od razu przypomina mi się jak będąc dzieckiem byłam straszona przez panie w przedszkolu, że jak nie zjem obiadu to sprzątaczka wciągnie mnie w odkurzacz.. nie wiele pamiętam z przedszkola, ale to doskonale zapamiętałam i ciągłe zmuszanie do jedzenia!!!

Założenie: Chciałabym być taką mamą, która nie będzie się uciekała do straszenia czy przekupowania. Mam nadzieję, że to się uda. Analizując dotychczasowe spełnianie założeń postępuję tak jak sobie zaplanowałam (może z wyjątkiem pieluch wielorazowych – spróbowałam, ale się nie przekonałam), dlatego myślę, że i z tym się uda, chociaż jest ono niewątpliwie wymagające. Nikt nie mówił, że będzie łatwo 🙂 Wszystko dla Búhokida;)

A skoro już jestem przy wspomnieniach – oto Búhokid w ciuszkach (czapka i spodnie), które znaleźliśmy w Sopocie przy Molo, bo tam Flawless przeniosło się z Warszawy na czas wakacji. Niedziela nad jeziorem:

 

Reklamy

5 thoughts on “„bo Cię tu zostawię” czyli wspomnieniowo-wychowawcze rozważania

  1. Dziękuję, że opowiedziałaś historię „Dżejdżejów”, bo wydaje mi się, że w tym nowym świecie zaczynałam wątpić w swoje przekonania i czuję, że chyba zaczynałam zmieniać „front”. Po prostu pomogłaś mi się odnaleźć 🙂 Życzę Ci, żebyś była tak silna jak do tej pory!
    P.S. Ja też nie przekonałam się do pieluch wielorazowych.

    Lubię to

    • Proszę bardzo:) cieszę się że mogłam pomóc. Nie jest łatwo słyszeć siebie kiedy wokół bombarduje nas tyle informacji, więc dobrze jest co jakiś czas przyjąć reset – w jakiejkolwiek postaci, chociażby przez przeczytanie kilku słów, które po prostu trafią!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s