jaki Búho, taki Búhokid…

Búho i Búhokid podobno wyglądają jak dwie krople wody.

Myślę, że na początku każde dziecko jest podobne do taty. Natura tak to wymyśliła, żeby nie miał wątpliwości. Bo matka zawsze wie, że to jej dziecko! Dlatego przyjęłam fakt podobieństwa do Búho jak coś zupełnie normalnego i nie mam żalu o to, że zawsze słyszę „cały tata”. Ja też to widzę, chociaż pewnie nie, aż tak wyraźnie jak inni.

Poczytałam sobie o tym, bo temat mnie zaintrygował. Po kolejnym z rzędu komentarzu: „wykapany tata” pomyślałam, że coś w tym jest. I proszę: nad sprawą pochylili się psychologowie, i stwierdzili, że fakt podobieństwa do ojca jest nieświadomym przekonaniem, że potomek musi być do niego fizycznie podobny. Wynika to z ewolucyjnego mechanizmu: wróg czy przyjaciel? – zaufam bardziej temu, który wygląda tak jak ja. Na tej podstawie mężczyźni faktycznie utwierdzają się w ojcostwie. Także stwierdzono, że wskazywanie tego podobieństwa ma wywołać większe zaangażowanie ojca w rodzicielstwo.

Przeprowadzono taki test: stworzono zdjęcia: twarz jednego dziecka zmieszana z twarzami kilku mężczyzn i owym mężczyznom przedstawiono te fotografie. Musieli wybrać dziecko, z którym chcieliby się bawić i to, które by ukarali. Badani mężczyźni wybierali dziecko, na które były nałożone ich własne twarze jako, to z którym chcieliby się zaprzyjaźnić i o które by się troszczyli. Co ciekawe, badani mężczyźni nie wiedzieli, że prezentowane zdjęcia mają z nimi coś wspólnego, nie widzieli własnego podobieństwa. A kolejną ciekawostką jest to, że kobietom wykonanie zadania zajęło o wiele więcej czasu, miały problem z wyborem, szczególnie tego dziecka, które miałyby ukarać.

A kilkadziesiąt lat temu przepytano kobiety na porodówce do kogo podobne jest ich nowo-narodzone dziecko i większość, zdaje się ok 80%, stwierdziło, że do ojca. Niestety nie stwierdzono czy, te których partner nie był biologicznym ojcem dziecka, wskazywały podobieństwo do ojca tudzież partnera, czy nie.

Jakby nie było, dla mnie Búhokid jest po prostu najpiękniejszy, najsłodszy, najbystrzejszy, najfajniejszy i najkochańszy.. ale to chyba oczywiste. 🙂 I zdecydowanie jest synem swojego ojca:

 

A tak wyglądał Búho, jak był niemowlakiem:

Widać podobieństwo?

Reklamy

2 thoughts on “jaki Búho, taki Búhokid…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s