szczepienia, są jak wiara!

W każdym wymiarze tego porównania.

Sądzę że każdy myślący, interesujący się światem i jego tajnikami, inteligentny człowiek dumał nie raz nad wiarą w boga, a jeśli dodatkowo jest rodzicem to zapewne także pochylił się na tematem szczepień. Zarówno kwestia wiary, jak i szczepień nie jest jednoznaczna. A rozmowy na te tematy potrafią doprowadzić do zagorzałej dyskusji, z której wnioski ostatecznie i tak każdy musi wyciągnąć sam dla siebie i przekonać się w co tak naprawdę wierzy.

Nie chciałabym się tu rozwodzić nad kwestią wiary czy religii, ale opowiem co mi się nasuwa na temat szczepień.

Jak większość z nas wie (szczególnie ta dzieciata) szczepienia w Polsce są obowiązkowe. Nie zalecane, czy rekomendowane, są po prostu obowiązkowe! Nie możemy, jako rodzice podejmować decyzji o tym czy chcemy lub co chcemy wstrzyknąć do organizmu naszego skarbka, ewentualnie możemy  wybrać „markę”. Jeśli sprzeciwimy się obowiązkowi szczepień, wojewoda ma prawo nas ukarać grzywną. I ok, ja się nawet nie dziwię, że nasz kraj chce nas chronić przed chorobami, chce mieć zdrowe społeczeństwo. Ale dlaczego podawane jest tyle dawek? I dlaczego w tak krótkim czasie? Dlaczego za nowe szczepionki skojarzone trzeba zapłacić? Dlaczego pierwsze szczepionki podaje się kilka godzin po urodzeniu, kiedy jeszcze tak niewiele wie się o tym młodym organizmie? Wiem, że są na te pytania odpowiedzi, ale dlaczego w innych krajach wygląda to jednak nieco inaczej? – Gdzie szczepionki są rekomendowane, a nie obowiązkowe. Gdzie podaje się mniej dawek jednej szczepionki. Gdzie robi się testy i ewentualnie dopiero podaje kolejną dawkę – jeśli to konieczne.

Mogłabym tak mnożyć pytania i moje wątpliwości. Podobnie jak w internecie mnożą się strony, które przedstawiają negatywne skutki szczepień, a w przychodniach, ulotki przedstawiające historie rodziców, których dzieci zachorowały zanim zostały zaszczepione. A ja czuję się takim małym, bezradnym człowiekiem w tej chmurze pozytywów i negatywów, pros i cons, zwolenników i przeciwników.

Z jednej strony rynek farmaceutyczny – takie szczepienia to niezły biznes, więc ładują kasę w ich promowanie. Z drugiej strony lekarze – z ich zdaniem chciałby się człowiek liczyć, ale jaki wpływ mają na nich koncerny farmaceutyczne? Z trzeciej strony badacze – tu już zupełna kropka, bo wielu potwierdza skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek  i równie wielu obala te pozytywne wyniki. No i na koniec prawdziwe historie – powikłania poszczepienne vs. powikłania po chorobach, przeciwko którym nie zaszczepiono dzieci.

I bądź tu mądry! Zaszczepisz i zachoruje – będziesz żałować. Nie zaszczepisz i zachoruje – też będziesz żałować. A chciałoby się dla swego malucha wybrać jak najlepiej, postąpić właściwie, tak aby zapewnić mu zdrowe i szczęśliwe życie. Nie raz temat ten spędził mi sen z powiek. Pomimo, że już w ciąży wraz z Búho podjęliśmy decyzję, że szczepimy na obowiązkowe wg kalendarza szczepień, to przed każdym kolejnym szczepieniem zastanawiam się czy dobrze robimy i przeżywam to bardzo. W kwestii szczepień dodatkowych.. Dwie koleżanki, mamy – każda dwójki wspaniałych chłopców, poradziły mi, abym posłuchała instynktu. Tak też zrobiłam i nie zaszczepiłam. Póki co trzymam się tego postanowienia, chociaż nadal pojawiają się takie dni kiedy patrzę w te piękne oczy Búhokida i mocno mocno zastanawiam się czy dobrze robię?

Nie potrafię spojrzeć na kwestię szczepienia jednostronnie, kiedy jest tyle różnych możliwości w tej kwestii.. Tak jak z wiarą: możesz nie wierzyć, ale nie wiesz na pewno, że boga nie ma.

Czy Wy też tak to przeżywacie?

 

I na zakończenie mojego szczepiennego wywodu, trochę zdjęć:

amerykańskie trampki na pożegnanie lata

trampki i rampers – F&F, skarpetki w paski – Fisher Price, smoczek – Mebby, zawieszka do smoczka – babyFEHN, grzechotka słonik – Oball, żyrafa – Bright Starts
Reklamy

5 thoughts on “szczepienia, są jak wiara!

  1. o szczepieniach wiem niewiele, ale juz o rozwazaniach na temat w wiary wiem wiecej:) moze warto by bylo sledzic procedure zagranicznych szczepien i dostosowac sie do tego w polskiej rzeczywistosci. (pewnie tak zrobilas). a wiesz ktore spoleczenstwo jest najbardziej odporne na choroby, szczegolnie w okresie dzieciecym? pewnie ciezko jest dotrzec to prawdziwych danych, bo jak pisalas, lobby farmaceutyczne swoimi wplywami zapewne takie statystyki podbija na swoja korzysc, ale moze warto zrobic reseach, ktory moze sie przydac rodzenstwu Ludwika. Powodzenia wam zycze!

    Lubię to

    • Jak sama widzisz ciociu Dario po własnym komentarzu – można zwariować! Nie chcę myśleć o przemyśle farmaceutycznym jak o przestępcy, ale z drugiej strony dużo się mówi o bezwzględności tego przemysłu. Chociaż, wierzę że farmacja też pomaga i nie wyobrażam sobie nie korzystać z leków w ogóle. A statystyki są mocno naciągane, np. dotarłam do informacji, że w Polsce jest bardzo mały odsetek powikłań poszczepiennych ponieważ, ale tylko dlatego, że albo rodzice ich nie zgłaszają, albo odwodzi się ich od tego, a po miesiącu po szczepieniu jest już za późno na takie zgłoszenie.. Reaserch jest u mnie cały czas w toku, bo tak jak wspomniałam, temat powraca w mej głowie jak bumerang!

      Lubię to

  2. Ja przy każdym szczepieniu drżę. Jedyne co w Holandii jest fajne, to fakt,że dziecko dostaje pierwszą dawkę dopiero w 2 miesiącu życia, potem w 3, 4 i 11… Jednak kilka ze szczepień dodatkowych w Polsce jest obowiązkowe w Holandii jak np. Pneumokoki. Pierwsza wizyta szczepienna to dwa szczepienia na raz, szczepienie skojarzone i pneumokoki.. Tez zastanawiam się nad sensem szczepień, nad metalami ciężkimi,które są często w ilościach śladowych, tyle słyszy się o autyzmie, spowodowanym właśnie przez szczepienia. Czasami aż strach myśleć… Podejmowanie decyzji jest cholernie ciężkie!

    Lubię to

    • Zgadzam się, nie jest łatwo! I to już nie chodzi nawet o sens szczepień, tu chodzi o Twoje czy moje dziecko. Jeśli coś pójdzie nie tak, nikogo kto decyduje o szczepieniach, nie będzie to obchodziło, a nawet jeśli obejdzie to i tak problem pozostaje na was/nas. Wiesz, najtrudniej jest mi zrozumieć ludzi, którzy potrafią spojrzeć na temat jednoznacznie, skąd mają tę pewność..?

      Lubię to

  3. Wszystkie pytania, które stawiasz wynikają z tego samego problemu. Państwo jest właścicielem naszych dzieci. W dawnych czasach kto decydował o wychowaniu dzieci niewolnika? Niewolnik czy Pan? Taki sam mechanizm wynika tu przy szczepieniach, ale to akurat prosta sprawa do zauważenia. 🙂 P.S. Super, że się dzielisz swoimi obawami przed szczepieniami, my też długo się zastanawialiśmy o co w tym wszystkim chodzi.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s