już minął rok..

 
1urodziny

Tak, búhoshkowy blog skończył roczek! Dokładnie 4.12.2013 napisałam pierwszy post. Strasznie szybko to zleciało, mam wrażenie, że nie zdążyłam się rozpisać, więc jest szansa, że za rok blog będzie kontynuował urodzinowe świętowanie. Z okazji tej małej rocznicy powstał nowy baner z sówką:) Mam nadzieję, że się Wam podoba?

Dziękuję, że mnie czytacie i śledzicie sowie zmagania, przygody, podróże i kulinarne propozycje. I mam nadzieję, że kolejny rok będzie bogatszy w posty, ciekawostki, a może nawet atrakcje;) tak, że zaglądajcie! Uhuu uhuu!

„nieplanowany” urlop..

Od 2 miesięcy mieliśmy zaplanowany urlop, zarezerwowane apartamenty w agroturystyce, prawie tydzień leniuchowania na wsi.. Więc dlaczego urlop „nieplanowany”?..

Mieliśmy jechać z bratem Búho i jego orlą familią, ale od 2 tygodni wszyscy zauważylismy, że brat zaczyna coś kombinować żeby z wyjazdu się wymiksować. Niestety los mu pomógł i niestety zesłał na orlątka wirusa, a tym sposobem plany orle i sowie się posypały.. bo pomyśleliśmy: co my będziemy robić na wsi w trójkę? Búhokid na rower jeszcze za mały, na konie tym bardziej, w saunie też nie posiedzi.. Dlatego podjęliśmy z Búho szybką decyzję, wykonaliśmy dwa telefony i.. Właśnie mkniemy na Mazury do naszych przyjaciół!

Búhokid smacznie śpi, zapewne śniąc o Zuzi, z którą zobaczy się już za kilka godzin 🙂

Búhokid

Búho słucha sobie muzyki przez Spotify, popija kawkę i prowadzi auto 🙂

Búho

 

A ja raduję się obecnością moich Buhoshków, robię fotki, czytam i mam przeokrutny RELAX B-)

ja

Orlątkom życzymy zdrówka, następny post bedzie specjalnie dla was:*

I już minął tydzień..

Od 7 dni mamy 2014 rok.

Końcówka 2013 roku przyniosła nam kolejne istotne niespodzianki, co tylko potwierdziło, że rok 2013 był niezwykle przełomowy, szczęśliwy i owocny. A zaczęliśmy go z moim Búho jako świeżo upieczeni narzeczeni i z tej okazji nasi przyjaciele-fotograficy (Jacek i Kasia Siwko) zrobili nam cudną sesję zdjęciową w samym środku austriackich Alp.

buhoshkowi buhowi

Nasz ślub i dwa wesela odbyły się na początku czerwca i były niezapomnianym przeżyciem!! Towarzyszyli nam nasi najbliżsi i przyjaciele, z którymi świętowaliśmy w romantycznym żeglarskim stylu.

buhosi latarnia party

Krótko po ślubie rozpoczęliśmy starania o búhokida, które okazały się bardzo owocne. I tak, wraz z naszym rozwijającym się maleństwem wyruszyliśmy w podróż po Europie.

W okresie wakacyjnym i wczesnojesiennym zostaliśmy kilkukrotnie ciociami i wujkami co zainspirowało mnie do tworzenia szydełkowych akcesoriów dla dzieci. A w międzyczasie Jacek Siwko Photography zrobili nam kolejną sesję, tym razem ślubną, którą uwielbiamy!

detale leśne

A z końcem roku nadszedł czas na znalezienie nowej przestronniejszej dziupli dla naszej búhoshkowej famili. Żal nam opuszczać mieszkanko, które dwa lata temu urządziliśmy, dopieściliśmy i stało się ono naszym pierwszym wspólnym domem, ale perspektywa przyszłości w nowym miejscu maluje się bajecznie więc zapewne wszelkie żale, już wkrótce pójdą w zapomnienie.

A co w 2014?? Oby było równie szczęśliwie i pomyślnie, oby kolejne marzenia się spełniały, oby wystarczyło sił na zmagania z przeciwnościami  losu i aby zdrowie dopisywało! Tego życzę sobie i Wam!

búhoshka – jak to się zaczęło..

Zaczęło się tak, że M. stał się búho.. Poprosił mnie o rękę i pół roku temu ja stałam się búhoshką. A za 3 miesiące dołączy do nas búhokid, który teraz fruwa w moim brzuszku. Nasz świat, nasza codzienność, nasze przyzwyczajenia i plany stopniowo ulegaj ogromnej przemianie przygotowując nas i nasze życie na nową rzeczywistość – rodzicielstwo..

Stąd zawitała w mojej głowie myśl by uwiecznić te zmiany i plany na stronach tego oto bloga. Zobaczymy jak mi to pójdzie…

A to my:

Obrazek

Obrazek